sobota, 21 lutego 2009

Univerza v Ljubljani


Minął pierwszy tydzień zajęć. Nie jest najgorzej, opuściłem tylko jedne ćwiczenia! na prawdę :)
poziom zajęć nie jest jakiś wygórowany także da się spokojnie przeżyć, nie jest bardzo nudno, tutaj brawa dla wykładowców, którzy starają się dać coś od siebie a nie odpierdalają pańszczyznę jak to się niestety często zdarzało wykładowcom polskim.
Dobre jest też to, że jestem już taki stary i mogę wybierać wykłady post graduate. system boloński zawitał i tutaj i wszystkie kursy z tej serii organizowane są jako moduły w stylu: przez miesiąc posuwasz na przedmiot 14h tygodniowo, po miesiącu go zaliczasz i cześć. potem podróżujesz i upijasz się jak na erasmusa przystało, martwiąc się jedynie o to żeby cię nie wywalili z knajpy.

3 komentarze:

zupka pisze...

A tu system boloński jako taki jeszcze nie dotarł :D i wszystkie uczelnie (a raczej studenci tych uczelni) bronią się przed nim jak tylko mogą

lanser pisze...

no tutaj maja lekkiego zajoba na punkcie wszystkiego co europejskie ale jak zagadasz studentow to tez narzekaja. wczesniej mieli studia 4 letnie na magistra :) a teraz 3+2

Anonimowy pisze...

Tylko nauka i nauka. A na blogu cisza. Hugo Chavez domaga się więcej wpisów. :-)