niedziela, 22 lutego 2009

Kranjska Gora


Dzisiaj zamiast zdjęcia ankieta dotycząca największego, najgłośniejszego, okrytego najgorszą sławą wydarzenia słoweńskich erasmusów - wycieczki do Kranjskiej Gory.
sama Kranjska Gora to kurort narciarski, pewnie jak ktoś się interesuje zjeżdżaniem na dwóch kijkach to się orientuje. Alpejskie miasteczko położone bardzo blisko granicy austriackiej oferuje bardzo dużo atrakcji zimą ale czy po to jadą tam nasi kochani erasmusi? :D
Otóż niekoniecznie i nie wszyscy :] wycieczka zakładała dwie noce w jakimś hostelu i open bar non stop. Wszystko w cenie 75euro.
Trochę ze względu na cenę, trochę ze względu na to co usłyszałem o poprzedniej edycji zdecydowałem się zbojkotować wycieczkę i pić na miejscu co swoją drogą mi i jeszcze grupce pozostałych bojkotujących się udało.
Natomiast uczestnicy wycieczki i w tym semestrze nie zawiedli. Możnaby powiedzieć, że nawet przebili swoich poprzedników, którzy dali radę zakończyć ją szczęśliwie.
Tym razem wycieczka skończyła się już po pierwszej imprezie. Nasi kochani erasmusi zdemolowali bowiem hotel. I nie mam tu na myśli drobnych incydentów jak rozpieprzenie paru łożek i podziurawienie jednych drzwi jak semestr temu co zmieściło się w granicy 500euro. Tym razem hostel został po prostu zniszczony :)
Z tego co opowiadał mi sąsiad ,który zdecydował się pojechać poszły łóżka, drzwi, zlewy, kible, okna, pare kabin od prysznica, zarzygany został korytarz, nie wspominając o jednym uczestniku który pomylił swój pokój z toaletą :>
Tak więc witamy na programie Unii Europejskiej LPP Erasmus :] proszę zapiąć pasy. I jak głosi popularne tu przysłowie nieee ja nie jestem alkoholikiem! ja jestem Erasmusem!
Myślę, że organizatorzy tworząc ankietę nie przewidzieli jednak wszystkiego :]

4 komentarze:

zupka pisze...

Ankietka wymiata :D
Ale nie zgadzam się, że nie przewidzieli wszystkiego, odpowiedź "getting arrested" miała spore powodzenie.
A powiedzenie, że nie jestem alkoholikiem, jestem erasmusem zna chyba każdy erasmus :D

lanser pisze...

to jest program miedzynarodowy :] ale wedlug mnie okreslenie erasmus wydaje sie powoli bardziej obrazliwe niz alkoholik :)

Anonimowy pisze...

Nie dajmy się zwariować. Lekka zabawa musi być. Przecież to młodzi ludzie, a młodość się musi wyszumieć. Gdyby hotel spłonął... ;-)

lanser pisze...

nie splonal! ale ponoc to ma byc ostatnia kranjska gora w historii :)