środa, 6 maja 2009

faszyści nie dopisali


Ano nie dopisali, biedaczyska zostali chyba zastraszeni :) a miała być dobra zadyma podobno.
Zaczęło się wszystko od muzułmanów. Ponoć jest ich tu trochę a meczetu nie ma. Więc postanowili zbudować sobie jednego. A, że podobnie jak i u nas (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019393,title,Muzulmanie-chca-wybudowac-meczet-w-Warszawie,wid,10432085,wiadomosc.html - poczytajcie komentarze :P ) jest paru ludzi, którzy pomysłu nie popierają to nastąpił konflikt interesów.
Na to wszystko przyszło święto niepodległości i jest zadyma :) Lokalni skini jak co roku wymyślili sobie demonstracje. Po demonstracji tradycyjnie mieli udać się na Metelkova gdzie jak wiadomo pełno jest anarchistów, jest klub gejowski i lesbijski i tak dalej. W celu szerzenia słusznych poglądów rzecz jasna.
A że anarchiści łebscy ludzie też nie chcąc gorszym być urządzili sobie demonstracje. kontr-demonstracje znaczy się. Że niby w obronie meczetu, którego w sumie jeszcze nie ma ale będzie. Nastapiła szeroko zakrojona kampania reklamowa jak widać na plakacie. Jest godzina, jest miejsce spotkania, weź ze sobą drugie śniadanie i wygodne buty :]
Znajomi Słoweńcy ostrzegali, żeby tego wieczora na Metelkovej się nie bawić bo zabawa będzie ostrzejsza niż zwykle. Ale coż się stało? biedni zastraszeni neonaziści nie pojawili się. Za to Anarchiści dopisali. Jedna znajoma bała się, że to właśnie naziole idądopóki nie zobaczyła w pochodzie swojego kolegi, zadeklarowanego przeciwnika łysych. Podobieństwo demonstracji ponoć było jednak uderzające :)

2 komentarze:

Benek pisze...

Ja bym tych lewaków wysłał na wycieczkę po Afganistanie, ewentualnie poczęstował ich pizzą...ale nie z boczkiem tylko z ołowiem :D

lanser pisze...

widzisz, trzeba bylo przyjechac, marsz poprowadzić, bo nie było komu ;]