piątek, 9 stycznia 2009

Słowacki trop


Mały przystanek w drodze do mitycznej Słowenii - Słowacja. Doprawiony szczyptą chłodnego wiatru ze stoku Chopoka oraz bukietem wina za 20PLN z 5-litrowego gąsiorka ;). Zregenerowany, z nowymi pokładami cierpliwości ruszam zmierzyć się z tegoroczną sesja zimową. Nieco mało wymagającą - myślę, że letnia nadrobi ten brak przynajmniej oryginalnością.
Razem z sesją czeka na załatwienie kilka innych drobnostek jak przekonanie ZUSu do ubezpieczenia mojego nędznego żywota czy kupienie walizki zdolnej pomieścić cały mój dobytek.
Przygotowania nabierają kształtów!

Brak komentarzy: