Odpowiadając na życzenie czytelników domagających się więcej wpisów o chlaniu, narkotykach i ogólnie melanżu szeroko pojętym dodaję nową notkę.
Mała prezentacja koncertnej dvorany, miejsca ciekawego, jak widać :) Właściciel - brat bliźniak Boba Marleya, odwala dobrą robotę urządzając mnóstwo koncertów młodych interesujących kapel ze Słowenii i nie tylko. Dominuje brzmienie niezależne, indie rock, rock eksperymentalny i podobne klimaty. Wszystko za przysłowiowy frajer to znaczy płaci się dobrowolną kontrybucję wedle uznania, która to ponoć trafia do zespołu. Nawet cena piwa w barze nie jest do końca ustalona, cennika jakoś nie zauważyłem.
Tego wieczora grali BobenBassPaAnanas (http://www.myspace.com/bobenbasspaananas). Część zespołu widoczna na zdjęciu. Chłopaki grali nieco w stylu Jethro Tull ale może wrażenie stwarzały częste solówki fletu i wtórującej gitary. Zrobili dobre wrażenie przynajmniej na mne także życzę sukcesu i zapraszam do Polski ;)
Na kolejnej fotce sam osławiony bar i część oryginalnego wystroju Tovarnej (niestety bez właściciela) wyszło troche niewyraźnie bo świateł niedużo a i dym fajkowy robi swoje. Apropos wszedzie w Słowenii w klubach ani restauracjach jarać nie wolno, ale Tovarna Rog jest jak Watykan w Rzymie i podlega innej jurysdykcji ;)
1 komentarz:
Jeeee... wracasz do stałego rytmu xD
Prześlij komentarz